•   Niedziela, 5 grudnia 2021
Tłumaczenia specjalistyczne

Pocztówki z tłumaczenia: Esther Lequipe w La Paz, Boliwia

Jest to najwyżej położona stolica świata , miasto w kształcie misy w cieniu słynnej góry Illimani na południowym wschodzie, skalistej obecności, która od wieków przenika ludową muzykę, poezję i sztukę tego kraju.


Niegdyś część Imperium Inków, oryginalna nazwa miasta, "Chuquiago Marka" oznaczała "farmę ziemniaków" lub "farmę złota" w języku Aymara - najbardziej znaczącym (z kilkudziesięciu) rdzennych języków, obok Quechua. Po hiszpańskim podboju wXVI wieku nazwa została zmieniona na "Nuestra Señora de La Paz" - ironiczny wybór, biorąc pod uwagę przemoc okresu kolonizacji. Przybyli oni w poszukiwaniu minerałów, a pod koniecXVI wieku boliwijskie srebro było ważnym źródłem dochodów dla Imperium Hiszpańskiego. Dążenie do niepodległości rozpoczęło się w 1809 r. wraz z rebelią w La Paz, ale minęło 16 lat wojny, zanim w 1825 r. proklamowano Republikę. Nowy kraj, znany obecnie jako "Plurinational State of Bolivia", został nazwany na cześć południowoamerykańskiego bojownika o wolność, Wenezuelczyka Simona Bolivara.

Dziś Boliwia liczy około 11 milionów mieszkańców, z których 68% to Metysi (mieszanka rdzennych mieszkańców i białych), a pozostali to rdzenni mieszkańcy, biali i Afro-Boliwijczycy. Wraz z Paragwajem, jest to jeden z dwóch krajów na kontynencie pozbawionych dostępu do morza, dlatego też miejscowi w poszukiwaniu wakacji wybierają Ekwador lub Peru, jeśli nie podróżują dalej do Hiszpanii lub Meksyku. Poza tym w samej Boliwii jest wiele innych miast, które warto odwiedzić.

Na wąskich i zatłoczonych ulicach stolicy można zobaczyć Ajmarów, w swoich tradycyjnych strojach, ciężko pracujących na gwarnych targowiskach, sprzedających piękne, ręcznie robione produkty lub świeże lokalne wyroby, a także różne mikstury, rośliny lecznicze, zaklęcia i porady duchowe. Kontrastem dla tego tradycyjnego stylu życia jest kosmopolityczna atmosfera, z kawiarniami, klubami, barami i restauracjami na ulicach miasta.

Ze względu na dużą wysokość miasta i mnogość rzeczy do zobaczenia i zrobienia, La Paz najlepiej zwiedzać w wolnym tempie, poświęcając czas na chłonięcie bogatej kultury Boliwii i fascynujących muzeów historii i sztuki. La Paz jest również szalone pod względem piłki nożnej, z dwiema lokalnymi drużynami nieustannie walczącymi o chwałę.

To hałaśliwe, gorączkowe miejsce, z mnóstwem kierowców minibusów i ich pomocników krzyczących na drogach, aby przyciągnąć uwagę pasażerów. W ostatnich latach ruch uliczny był tak chaotyczny, że miasto stworzyło innowacyjny program, w którym wolontariusze przebrani za zebry pomagają zorganizować ruch uliczny i przepływ pieszych, pomagając ludziom przechodzić przez jezdnię i zmuszając samochody do przestrzegania świateł stopu, czasami turlając się po drodze i udając martwych. Ten udany program został od tego czasu rozwinięty w innych miastach w kraju. Jeśli jednak chcesz uciec od zgiełku i stresu na ulicach, zawsze możesz wejść na pokład teleférico - który służy zarówno jako atrakcja turystyczna, jak i środek transportu, oferując wspaniałe widoki na całe miasto.


La Paz było domem dla Esther Lequipe przez całe jej życie, a także dla jej rodziców przed nią. Jedna z pięciorga dzieci, opuściła miasto tylko na krótkie wizyty, w tym tydzień w Peru na wakacjach. Pewnego dnia jej celem może być podróż na większą skalę, ponieważ wysokość, na jakiej położone jest miasto, sprawia, że zimy są srogie.

Esther była utalentowaną uczennicą w szkole, spędziła wiele czasu na samodzielnej nauce i została przyjęta do jednej z najbardziej prestiżowych prywatnych instytucji edukacyjnych w kraju, gdzie uzyskała dyplom Proficiency w amerykańskim angielskim. Następnie studiowała lingwistykę i języki na Universidad Mayor de San Andrés. W trakcie ostatnich semestrów studiów zainteresowała się tłumaczeniami i została wybrana do pracy w biurze tłumaczeń Wydziału Lingwistyki na okres roku, podczas którego ukończyła studia. Zaczęła tłumaczyć różne dokumenty dla organizacji pozarządowych i chrześcijańskich organizacji non-profit, aby doskonalić swoje umiejętności w zakresie tłumaczenia, tworzenia napisów, korekty, dubbingu i kontroli jakości. Jak wielu absolwentów szkół językowych w Boliwii, spędziła trochę czasu ucząc w szkole podstawowej, a także kilka lat badając inną główną opcję kariery, w agencji turystycznej. Jednak z czasem stało się jasne, że jej preferencją są tłumaczenia. Podczas pracy w agencji turystycznej została tłumaczem-wolontariuszem dla TED talks, ale pragnąc się dokształcać, Esther szukała również kursów online i programów szkoleniowych. Dzięki temu uzyskała tytułmagistra w dziedzinie tłumaczeń audiowizualnych: Localization, Subtitling, and Dubbing, zdobywając po drodze nowe narzędzia i oprogramowanie, a w końcu podejmując decyzję o przejściu na freelance.

W 2013 roku Esther trafiła na ProZ.com, ale jej pierwsze płatne członkostwo datuje się na kilka lat temu, kiedy to dołączyła do programu opartego na prowizji. To zainspirowało ją do uzupełnienia swojego profilu z pomocą personelu pomocniczego i zaowocowało tym, że skontaktowali się z nią nowi klienci. Od tego czasu stała się członkiem Plusa, a także otrzymała kilka zleceń z LinkedIn i Facebooka. W czasie pandemii praca nie była równomierna, ale Esther nie ma wątpliwości, że jako introwertyczka jest to idealna praca.

Dzień zaczyna się około 8 rano. Jako nocna sowa, Esther uważa, że popołudnia i wieczory są o wiele bardziej produktywne niż poranki. Zaangażowana ewangeliczna chrześcijanka, zaczyna od modlitwy, potem pije ciepłą wodę, może z dodatkiem soku z cytryny. Sesja treningowa i mały spacer w słońcu poprzedzają śniadanie: owsianka z mlekiem roślinnym i pełnoziarnistymi ciasteczkami lub filiżanka tostów z mielonego jęczmienia z bułką zwaną marraqueta: prawdziwe andyjskie śniadanie. Od czasu do czasu alternatywę stanowią gofry i herbata.

Ranek spędza się na pisaniu e-maili, notowaniu i tłumaczeniu, a następnie gotuje się obiad i wykonuje inne prace domowe. Południowy posiłek to często zupa jarzynowa lub quinoa z warzywami, bardzo sporadycznie z mięsem. W codziennym menu przeważają bardzo pożywne andyjskie zboża, takie jak quinoa, ale także pszenica, jęczmień i cañahua . Wszelkie sporadyczne dolegliwości leczy się raczej ziołami niż konwencjonalnymi lekami.

Większość klientów Esther to klienci międzynarodowi - zapotrzebowanie na tłumaczenia na miejscu jest mniejsze niż w innych krajach. Od czasu do czasu w mediach społecznościowych pojawiają się oferty lokalnych agencji, ale trudno jest uzyskać dostęp do takich możliwości, ponieważ usługi tłumaczeniowe są oferowane również przez oficjalne instytuty językowe oraz ambasadę USA. Ograniczenia lokalnego rynku pracy oznaczają, że dostęp do możliwości pracy w innych krajach przez Internet jest absolutną koniecznością.

Większość tłumaczeń, nad którymi pracuje Esther to tłumaczenia religijne lub związane z mediami społecznościowymi, ale zdarzają się też teksty ogólne, lekcje wideo i spotkania wirtualne, zarówno w zakresie tłumaczenia, jak i tworzenia napisów, napisów końcowych czy transkrypcji.

Po krótkiej poobiedniej sjeście następuje popołudniowa praca - dla klientów lub wolontariuszy non-profit i organizacji chrześcijańskich. Esther jest zdecydowaną zwolenniczką ciężkiej pracy i wysiłku, dlatego jako inspirację podaje cytat z Biblii: "A cokolwiek czynicie, czyńcie to z serca, jak dla Pana, a nie dla ludzi." (Kolosan 3:23) Ale wolontariat to także nauka, wszystko to dobra praktyka i część doskonalenia jej ścieżki zawodowej. Kiedy czas jej na to pozwala, pracuje nad swoim profilem lub kontynuuje naukę francuskiego, włoskiego lub koreańskiego. Dzień pracy kończy się około 23:00 lub 24:00, ale Esther woli nie jeść po tym czasie ze względów zdrowotnych.

Esther nie ma właściwie weekendów - soboty spędza pracując, a niedziele poświęca na kościół i okazjonalną naukę online. Ale przynajmniej w te dwa dni dzień kończy się nieco wcześniej, około 22:00.

Pomiędzy pracą, kościołem i obowiązkami domowymi w domu rodzinnym jest mnóstwo zajęć i rzadko kiedy można się nudzić, więc Esther jest zadowolona ze swojego życia - tutaj, w mieście, które jest dosłownie na szczycie świata.



Profil Esther na ProZ.com to: https://www.proz.com/profile/1728610

Pocztówki z tłumaczeń są pisane dla ProZ.com przez Andrew Morrisa. Aby zamieścić artykuł, napisz do niego na adres andrewmorris@proz.com

Ta seria pokazuje różne konteksty geograficzne, w których żyją tłumacze, oraz jak wygląda normalny dzień pracy w każdym z tych miejsc. Chodzi o to, by pokazać, jak wygląda praca tłumacza i tłumaczenie na całym świecie.

Poprzednie pocztówki z tłumaczeń

Zobacz również