•   Sobota, 25 września 2021
Tłumaczenia specjalistyczne

Pocztówki z tłumaczenia: Kristina Wolf w Canberze, Australia

 


Niewielu tłumaczy budzi się każdego ranka przy dźwiękach kakadu. Albo znajduje oposy na swoim podwórku. Albo wybiera się na piknik, do którego dołączają kangury, wombaty lub mrówkojady. I nie zapomnijcie o solidnych butach, kiedy będziecie wędrować w sezonie węży. Ale z drugiej strony, niewielu tłumaczy mieszka w Canberze w Australii.

 

Jako stosunkowo nowe miasto, założone w 1908 roku po federacji Australii jako polityczna stolica kraju, Canberra jest niezwykle dobrze zaplanowanym miejscem, podzielonym na Northside i Southside, a następnie dalej na dzielnice i sąsiedztwa, wszystkie budowane etapami, od najwcześniejszych w latach 20-tych do ich bardziej nowoczesnych potomków, z jeszcze większą ilością w budowie. Ten historyczny rozwój nadaje każdej dzielnicy charakterystyczny wygląd i odczucia.
 


 

Ze swoją luźną, wiejską atmosferą i statusem ósmego co do wielkości miasta w kraju (426 000 mieszkańców), Canberra może nie cieszy się miejskim szumem Sydney czy europejską atmosferą Melbourne, ale jest przyjaznym miejscem, gdzie grillowanie odgrywa integralną rolę w tkance społecznej. Jest to również dom dla wielu muzeów narodowych i zabytków. Nieformalnie znane jako stolica buszu, jest bardzo liściaste, pełne drzew eukaliptusowych i innych rodzimych australijskich roślin, takich jak piękny czerwony krzew butelkowy. Z czterema bardzo wyraźnie zaznaczonymi i przewidywalnie rozłożonymi w czasie porami roku, krajobraz ciągle się zmienia. A co najlepsze, nie ma tu korków i wszędzie można dojechać w ciągu 20 minut, tak mówią...

 

Jak więc tłumaczka z języka angielskiego na niemiecki, która ukończyła studia magisterskie z zakresu tłumaczeń ustnych na słynnym Uniwersytecie w Heidelbergu, znalazła się tak daleko od domu? Kristina Wolf, która w 1998 r. rozpoczęła pracę jako niezależny tłumacz pisemny i ustny, nigdy nie marzyła o podróży tak daleko od swojej siedziby w Mannheim. Ale kariera jej męża jako naukowca i astronoma zaowocowała wspaniałymi możliwościami, między innymi pobytem w Oxfordzie, a następnie możliwością dołączenia do zespołu laureata Nagrody Nobla w Canberze. Reszta to już historia.
 


Kiedy już osiadła w Australii i zaczęła rozumieć tutejszą kulturę, Kristinę zainteresowało, jak niektórzy ludzie podają się za Niemców, nawet jeśli ich niemieckość sięga kilku pokoleń wstecz i znają tylko odrobinę języka. Ludzie w tak stosunkowo młodym kraju są dumni ze swojego dziedzictwa, czy to irlandzkiego, greckiego czy włoskiego. Być może w wyniku tego historycznego statusu tygla, Australia jest również krajem bezklasowym, gdzie każdy jest "kumplem".

 

Inną charakterystyczną cechą jest gotowość Australijczyków do jazdy przez cały kraj, z ludźmi, którzy nie myślą o 15-godzinnej jeździe w ciągu dnia, z przystankiem na sen na kilka godzin. Loty są niebotycznie drogie, więc podróżowanie po drogach jest popularną częścią kultury.

 

Do tego dochodzi znany australijski zwyczaj przekształcania niemal każdego słowa w skrót, a także obfitość slangu. "Po południu" staje się "arvo", grill to oczywiście "barbie", a elektrycy znani są jako "sparkies", by przytoczyć tylko trzy przykłady. Kiedy po raz pierwszy zapytano ją, jak chciałaby, aby się do niej zwracano, jej rozmówcy byli zaskoczeni, gdy powiedziała "Kristina", zazdrośnie chroniąc całe trzy sylaby. Nawet do swojej 8-letniej (i w pełni dwujęzycznej) córki Sophie zwraca się regularnie per "Soph".

 

Jeśli chodzi o język, popularnie twierdzi się, że samo słowo "Canberra" pochodzi od słowa Kambera lub Canberry, które w języku Ngunnawal oznacza "miejsce spotkań" w rdzennych językach, którymi posługiwano się w tym okręgu przed przybyciem europejskich osadników. Alternatywna definicja została podana przez wielu lokalnych komentatorów na przestrzeni lat, w tym starszego Ngunnawal Don Bell, według którego Canberra lub Nganbra oznacza "piersi kobiety" i jest rdzenną nazwą dwóch gór, Black Mountain i Mount Ainslie, które leżą prawie naprzeciwko siebie.

 

Oczywiście, dla tłumacza myślącego globalnie, wyluzowana postawa białej ludności może czasami wydawać się nie do pogodzenia z trudną sytuacją rdzennych mieszkańców, z których wielu mieszka w osadach na Terytorium Północnym i jest ofiarą wielowiekowej dyskryminacji. Na przykład na konferencji dla rdzennych tłumaczy Kristina uświadomiła sobie, jak przejmujący jest los ludzi, którzy nie potrafią mówić w języku dominującym w ich własnym kraju. Obecnie prowadzony jest dialog, ale jest on spóźniony i z pewnością jest to temat mniej priorytetowy niż w sąsiedniej Nowej Zelandii, która obecnie ma zupełnie inne relacje ze swoją maoryską ludnością i dziedzictwem.
 


Kristina po raz pierwszy dołączyła do ProZ.com w 1999 roku, (stąd jej krótki numer profilu 2113!) początkowo w poszukiwaniu klientów. Szybko jednak zdała sobie sprawę z przydatności strony dla terminologii oraz powwows i konferencji. Obecnie, po upływie trzeciej dekady pracy jako freelancer, nadal uwielbia różnorodność i możliwość zmiany specjalizacji i obszarów zainteresowań na przestrzeni lat. A tłumaczenie ustne nadal daje jej poczucie bezpieczeństwa. W rzeczywistości to właśnie równowaga między tłumaczeniami ustnymi i pisemnymi jest dla niej tak interesująca.

 

Córka uczęszczająca do szkoły wyznacza codzienną rutynę. Kristina pracuje zazwyczaj w godzinach szkolnych (9.00-14.30) i wraca do swojego biurka, gdy Sophie pójdzie spać. Pojawienie się zdalnego tłumaczenia symultanicznego (Remote Simultaneous Interpreting - RSI) doprowadziło do kilku późnych wieczorów, biorąc pod uwagę różnice w strefach czasowych - często kończących się po północy. Na szczęście w takich sytuacjach mąż przejmuje obowiązki rodzinne, dzięki czemu Kristina może skupić się na tym, aby się wyspać.

 

Jej specjalnością są badania rynku medycznego, badania kliniczne i teksty prawnicze - głównie dla klientów międzynarodowych, ponieważ w Australii nie ma dużego zapotrzebowania na EN>DE - ani na teksty w żadnym z głównych języków europejskich. Na szczęście, Kristina już przed przeprowadzką zbudowała relacje z klientami w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, więc ma solidną bazę klientów. Z drugiej strony, przed pandemią praca konferencyjna koncentrowała się bardziej na krajach azjatyckich, ale teraz przeniosła się w dużej mierze do sieci.

 

canberra

 

Nieco zaskakujące jest to, że prędkość Internetu i technologia nie odpowiadają europejskim standardom, co może czasami powodować problemy na platformach RSI. W międzyczasie zasięg telefonii komórkowej może być bardzo nierówny, i to nie tylko w outbacku. Wiele wiosek położonych wzdłuż wybrzeża między Sydney a Melbourne boryka się z tym problemem. W rezultacie czasami nie można było się dodzwonić do Kristiny podczas zasłużonych wakacji - co jest zupełnie nie do pojęcia dla większości europejskich klientów.
 


Kawa lub herbata Lady Grey odgrywają kluczową rolę w ciągu dnia Kristiny, podobnie jak śniadanie składające się z owsianki z jabłkami i cynamonem. Lunch to często resztki, sałatki i domowe kanapki, a wieczorami Kristina ma okazję realizować swoją pasję do gotowania. No i oczywiście zawsze jest mały deser. W rezultacie weekendy są częściowo poświęcone gotowaniu, a czterodaniowe obiady z owocami morza z targu, ciastami czekoladowymi i domowymi lodami regularnie pojawiają się w menu.

 

Inne zajęcia w wolnym czasie to ogrodnictwo, wędrówki po licznych rezerwatach przyrody, uzupełnione jogą, pilatesem i dużą ilością tańca - salsy, modern jive'a i tanga. W Canberze jest też mnóstwo możliwości jazdy na rowerze i mnóstwo darmowych muzeów, więc nuda nigdy nie jest cechą charakterystyczną tego miejsca.

 

Jakie to uczucie być tak daleko od domu? Nie ma wielu rzeczy, za którymi Kristina tęskni w Europie. Oczywiście za zjazdami rodzinnymi, które są dla niej bardzo ważne. Również za niemiecką kuchnią i możliwością pokazania Sophie, że niemiecki to prawdziwy język, a nie tylko ten dziwny język, którym mówi się tylko w domu, pośród morza angielskiego.

 

Język angielski Kristiny ma w sobie więcej niż nutę australijskiego twangu, a ona sama sprawia doskonałe wrażenie osoby zasymilowanej i szczęśliwej w swoim życiu w Down Under. Wszystko sprowadza się do podróży, jak podkreśla, cytując swój słynny cytat z Yvona Chouinarda: "To, jak wspinasz się na górę, jest ważniejsze niż zdobycie szczytu".
 

Zobacz również